Wróć do muzeów
Muzeum Procesów Miejskich jest instytucją, która traktuje miasto nie jako zbiór budynków, ale jako dynamiczny system, w którym każda decyzja – planistyczna, inwestycyjna, społeczna, oddolna – wywołuje konsekwencje widoczne w przestrzeni. Jest miejscem, które pokazuje, że urbanistyka nie jest zbiorem reguł i norm, lecz procesem negocjacji między wieloma aktorami: mieszkankami i mieszkańcami, władzami, deweloperami, urbanistkami, aktywistami, środowiskiem naturalnym, technologią i czasem. W centrum tej koncepcji stoi przekonanie, że miasto nigdy nie jest skończonym projektem, lecz stanowi ciągle aktualizowaną opowieść.
Muzeum nie prezentuje obiektów w tradycyjnym sensie — prezentuje procesy. Analizuje różnicę między intencją planistyczną a ostatecznym efektem przestrzennym, między wizją projektową a jej realizacją w warunkach presji rynkowej, ograniczeń prawnych i zmian społecznych. Zwraca uwagę na to, jak łatwo architektura odchyla się od pierwotnej idei, gdy do gry wchodzą pieniądze, interesy i konflikty. W jego centrum znajduje się dynamiczna makieta miasta — instalacja, która reaguje na zachowania odwiedzających i na dane napływające z rzeczywistych systemów miejskich. Makieta jest modelem, który prezentuje mechanizmy: gentryfikację, suburbanizację, komercjalizację przestrzeni, transformacje demograficzne, przeciążone infrastruktury, presję inwestycyjną i zanik przestrzeni publicznej. Jej działanie może być oparte o wizualizowanie w formie 3D-mappingu lub stale aktualizowanych elementów w technologii druku 3D.
Każda decyzja podjęta przez osobę odwiedzającą — celowo, przypadkiem, intuicyjnie — uruchamia proces przeliczania scenariuszy. Przestrzeń reaguje. Dzielnice rosną lub kurczą się. Zieleń zanika albo się regeneruje. Mieszkania stają się dostępne lub drożeją. Linie transportowe zmieniają przebieg. Gdy w muzeum pojawia się grupa odwiedzających, makieta pulsuje, negocjuje, skaluje konflikty i pokazuje, jak mikrodecyzje mogą wywołać makroefekty.
To muzeum przyszłości, w którym centralnym eksponatem jest myślące miasto — przestrzeń, która uczy, jak działa urbanistyczna rzeczywistość.
Koncepcja muzeum wyrasta z obserwacji współczesnych miast, w których planowanie przestrzenne coraz częściej rozgrywa się w napięciu między deklaracjami a praktyką. W polskich warunkach szczególnie wyraźna jest przepaść pomiędzy zapisami miejscowych planów a realizacją inwestycji, między intencją planistów a tym, co
ostatecznie powstaje na działce. Presja rynkowa sprawia, że projekty często ulegają komercjalizacji, a ekonomia wypiera myślenie o jakości przestrzeni wspólnej.
Muzeum odpowiada także na realia narastającej polaryzacji: konflikty wokół zabudowy mieszkaniowej, nieudane procesy konsultacyjne, brak narzędzi do prowadzenia poważnej debaty o urbanistyce, rozwarstwienie społeczne i widoczną prywatyzację przestrzeni publicznej. Rozmowy o mieście często przenoszone są na poziom emocji lub medialnych sporów, brakuje zaś instytucji, która mogłaby w sposób przystępny, demokratyczny i jednocześnie ekspercki pokazać, dlaczego miasto wygląda tak, jak wygląda.
Inspiracją są również współczesne praktyki artystyczne, które wykorzystują symulację, roleplay i performatywność jako sposób badania rzeczywistości. Wystawa World Glimpsing1 pokazuje, jak symulacje mogą stać się narzędziem kolektywnej percepcji, a „rozgrywanie świata” formą jego rozumienia. W podobny sposób Muzeum Procesów Miejskich wykorzystuje mechanizmy gry i performansu, aby twórczo przetwarzać złożoność urbanistyczną i pokazać ją w sposób dostępny dla różnych odbiorców.
Język muzeum jest językiem procesów, scenariuszy i symulacji. Nie opowiada on o mieście w trybie przeszłym, lecz w trybie potencjalnym. Instytucja nie tworzy jednej narracji – umożliwia powstawanie wielu. Każda ścieżka interpretacyjna jest w pewnym sensie eksperymentem, próbą, propozycją. Muzeum zakłada, że opowieść o mieście jest nieustannie nadpisywana, tak jak w urbanistyce, gdzie plany i strategie muszą reagować na zmieniającą się sytuację ekonomiczną, społeczną i klimatyczną.
Jednocześnie język ten pozostaje przystępny i pozbawiony hermetyczności. Nie kieruje się wyłącznie do osób znających terminologię urbanistyczną. Jest językiem tłumaczenia i mediacji: pokazuje, jak działa gentryfikacja, jak powstają strefy wykluczenia, skąd biorą się korki, dlaczego mieszkania drożeją, dlaczego zieleń znika, dlaczego przestrzeń publiczna wymaga obrony, a proces planistyczny jest tak podatny na naciski. Muzeum pokazuje także, że problemy w zrozumieniu się nawzajem, niewystarczającej mediacji i zbyt dużej hermetyczności języka planowania – prowadzi do błędów, wypaczeń i przestrzennych efektów, których nikt nie zakładał.
























Muzeum Procesów Miejskich traktuje publiczność jako współtwórczynię i współdecydującą. Odwiedzające osoby nie tylko oglądają wystawę, lecz biorą udział w procesach, które ją zmieniają. Każda grupa, wejście, pytanie czy komentarz zostawia ślad w systemie, który natychmiast wpływa na układ makiety.
W instytucji obowiązuje zasada „uczestnictwa przez działanie”. Publiczność zapraszana jest do wchodzenia w role: mieszkanek, władz miasta, osób projektujących polityki publiczne, inwestorów, aktywistek, urbanistek, planistów transportu. Roleplay staje się metodą badania miasta: poprzez symulację decyzji i ich konsekwencji łatwiej zrozumieć, jak krucha jest równowaga urbanistyczna.
Ten model tworzy nowy sposób pracy z publicznością - nie poprzez bierne zwiedzanie, ale aktywny udział w procesach. Dzięki temu muzeum buduje wspólną odpowiedzialność za przestrzeń miejską i pokazuje, że miasto jest naszym wspólnym projektem.
W centrum muzeum znajduje się dynamiczna makieta miasta: obiekt fizyczno-cyfrowy, stale aktualizowany dzięki współpracy algorytmów, czujników, danych miejskich, danych historycznych i informacji wprowadzanych przez publiczność. Makieta funkcjonuje jako laboratorium miejskich scenariuszy. Można obserwować, jak zmieniają się dzielnice pod wpływem gentryfikacji, jak prywatyzacja przestrzeni powoduje marginalizację, jak inwestycje infrastrukturalne modelują ruch pieszy, rowerowy i samochodowy, jak rozrastają się tereny zabudowane, a zanika zieleń.
Instalacja ta jest medium nauki, wyobraźni i negocjacji. Osoby odwiedzające testują własne scenariusze: mogą zwiększać budżet mieszkaniowy, ograniczać wysokość zabudowy, projektować transport publiczny, zwiększać udział zieleni, wprowadzać kolejne warstwy regulacji lub uwalniać rynek. Każda decyzja tworzy nowy obraz miasta, czasem pożądany, czasem problematyczny, zawsze ujawniający złożoność procesów urbanistycznych.
Makieta działa też w trybie performatywnym. Podczas sesji prowadzonych przez edukatorki i kuratorki publiczność wykonuje zadania: negocjuje budżet partycypacyjny, projektuje ulice, planuje osiedla, walczy o zieleń lub zmaga się z nadmierną zabudową. Każda decyzja jest natychmiastowo odzwierciedlana w przestrzeni makiety, co tworzy intensywne doświadczenie współtworzenia.
Zespół Muzeum Procesów Miejskich ma charakter interdyscyplinarny. Tworzą go urbanistki, socjologowie, architektki, projektantki interfejsów i symulacji, edukatorki, kuratorki, badaczki danych, osoby pracujące nad sztuczną inteligencją oraz osoby odpowiedzialne za dostępność. Każda z tych ról łączy kompetencje techniczne z umiejętnością pracy z publicznością i tworzenia angażujących narracji.
Instytucja działa w trybie „laboratorium żywego miasta”: modele są stale aktualizowane, a wystawa nigdy nie jest zamkniętym projektem. Część działań odbywa się online, muzeum prowadzi wirtualne symulacje miejskie, dostępne zdalnie.
Symulacje mają kilka wariantów sensorycznych: wersje intensywne i immersyjne dla osób, które chcą doświadczeń pełnych bodźców, oraz wersje uproszczone dla osób wrażliwych sensorycznie. Modele 3D mogą być oglądane za pomocą standardowych ekranów, z alternatywnymi formami nawigacji. Audiodeskrypcje opisują zarówno elementy wizualne makiety, jak i jej transformacje, a opis procesu odbywa się tak, aby osoby niewidzące mogły zrozumieć zmiany zachodzące w czasie.
Materiały edukacyjne dostępne są w języku łatwym, a wybrane treści przygotowano w Polskim Języku Migowym. Warsztaty mają warianty dostosowane do osób ze zróżnicowanymi potrzebami. Dzięki temu uczestnictwo jest możliwe dla każdej osoby, niezależnie od sposobu percepcji.
Ekologiczność muzeum polega nie tylko na ograniczeniu fizycznych materiałów wystawienniczych, ale także na tym, że instytucja pozwala na testowanie scenariuszy ekologicznych w czasie rzeczywistym. Makieta odzwierciedla wpływ decyzji urbanistycznych na środowisko: zmiany w bilansie powierzchni biologicznie czynnej, stopień uszczelnienia gruntu, retencję wody, efektywność energetyczną zabudowy, emisje związane z transportem.
Muzeum staje się narzędziem edukacji ekologicznej - instynktownej, wizualnej, angażującej. Można w jednym miejscu zobaczyć, jak urbanistyczne wybory wpływają na jakość życia, klimat, temperaturę, mobilność. To miejsce, które pokazuje, że ekologia nie jest osobnym obszarem troski o miasto, a jego podstawą.
Sztuczna inteligencja stanowi serce muzeum. Analizuje opinie odwiedzających, rozpoznaje ich wypowiedzi i gesty, tłumaczy je na zmienne w modelu miasta. Rejestruje emocjonalne reakcje na zmiany i zapisuje preferencje publiczności, przekładając je na scenariusze przestrzenne. AI staje się mediatorką między odwiedzającymi a makietą, przypomina, że miasto jest zbudowane na zależnościach, a jednocześnie pozwala eksperymentować bez konsekwencji w świecie rzeczywistym.
Jednocześnie AI ma funkcję twórczą. Może generować alternatywne wersje miasta, symulować przyszłość przy uwzględnieniu danych klimatycznych, ekonomicznych i demograficznych. Może także pokazywać ryzyka, prognozować przeciążenia infrastruktury, prezentować, jakie efekty przyniosą polityki transportowe lub mieszkaniowe.
Wszystkie działania AI są transparentne, algorytm nie ukrywa swojej roli, lecz ją ujawnia, stając się narzędziem edukacji o tym, jak technologie już dziś wpływają na zarządzanie
miastami. Rolą kuratorów wystawy jest odpowiedni dobór danych, rewizja scenariuszy, zmiany w modelu-matce i dokumentowanie kolejnych etapów procesu.
Odporność muzeum wynika z jego rozproszonej i symulacyjnej natury. Duża część działań może być prowadzona zdalnie, a makieta posiada cyfrowe „zwierciadło”, dzięki któremu można dalej prowadzić procesy nawet wtedy, gdy fizyczna przestrzeń jest niedostępna. Modele są przechowywane w kilku niezależnych repozytoriach, co chroni je przed utratą.
Instytucja jest odporna również dlatego, że nie opiera się na jednej narracji czy jednym zbiorze. Jej domeną są procesy, a nie obiekty, a procesy mogą trwać nawet w warunkach kryzysowych. Muzeum może badać scenariusze awaryjne: blackouty, kryzysy wodne, fale migracyjne, ekstremalne zjawiska pogodowe, kryzysy mieszkaniowe. Jego elastyczność narracyjna, technologiczna i organizacyjna sprawia, że jest to jedna z najbardziej przyszłościowych form instytucji kultury.
Muzeum Procesów Miejskich jest miejscem, w którym miasto staje się czytelne. W którym można zobaczyć, jak powstaje, jak działa, jak się zmienia. Jest laboratorium przyszłości, platformą symulacyjną, sceną performatywną i narzędziem edukacyjnym. Pozwala testować rozwiązania urbanistyczne bez ryzyka, uczy wspólnego podejmowania decyzji, pokazuje konsekwencje wyborów, które w rzeczywistym świecie bywają niewidoczne.
To muzeum nie tyle opowiada o mieście, ile tworzy warunki, w których miasto zaczyna opowiadać samo o sobie. I w których publiczność, jako współtwórczyni, może zobaczyć swoją rolę w tej opowieści.
1 https://arkdes.se/en/exhibitions/worldglimpsing/
Koncepcja artystyczna




Mój model Muzeum Jutra stworzony jest na podstawie koncepcji „Muzeum Procesów Miejskich – Miasto, które myśli” Kacpra Kępińskiego
Projekt nawiązuje do koncepcji przestrzeni otwartej Oskara Hansena i jej relacyjności z otoczeniem. Jego biologiczność, dynamiczna struktura i procesualność wynikają z malarstwa performatywnego, z którym pracuję na co dzień. Tworząc formę, posłużyłam się językiem malarskim i sensualnym — językiem emocji i zmysłów. Te jakości przeniosłam na projekt „Muzeum Procesów Miejskich – Miasta, które myśli”: przestrzeni rozumianej jako laboratorium przyszłości, platforma symulacyjna i scena performatywna.
Centryczny i haptyczny model żyje zarówno dzięki publiczności, która nieustannie współtworzy dynamiczną projekcję miasta, jak i dzięki otoczeniu zmieniającemu się na zewnątrz szklanej struktury.
Bliski jest mi język procesu — ciągłego nadpisywania i redefiniowania struktur, w których funkcjonujemy. Człowiek jako istota zmysłowa i decyzyjna potrzebuje doświadczać, oddawać się przeżyciom i poszerzać swój świat, a dzięki temu otwiera się na nowe, staje się bardziej kreatywny i wychodzi ze swojej bańki pozornego komfortu.
JONI, zgodne z naturalnym trybem procesów, pozwala oddać się wrażeniu nieskończoności i wyobrażeniu nieistniejącego. Jest miejscem otwartym na innowacyjność, współtworzenie i podążanie za własną wizją.







