Strona GłównaMapa pracowni / niemiejscSztuka w niemiejscachMuzeum JutraNotatki akustyczne z przypadkuDźwięki z odzyskuSploty. Choreografie społeczneCiała PamięciZielone Strategie kuratorskieZasobySztuka w procesieo ProjekcieDołącz

Autor/ka
dokumentacji

Marta Zawiślak

Opis

Artyści: Marian Bogusz, Jerzy Budziszewski, Leszek Nadstawny, Zdzisław Stanek, Witold Mysyrowicz, Stanisław Chochół, Igor Neubauer, Bolesław Nowicki, Zenon Kruszewski i inni Zespół dziesięciu mozaikarskich realizacji znajduje się w prześwitach trzech budynków mieszkalnych typu tzw. wężowców, zaprojektowanych przez Zofię i Oskara Hansenów. Mozaiki rozmieszczono na ścianach przejść pieszych, a pierwotnie także na sufitach, gdzie kontynuowano wzory za pomocą polichromii. Realizacje są bardzo zróżnicowane pod względem formy, materiału i skali. Wykorzystano ceramikę, tłuczkę ceramiczną, szkło, odpady hutnicze, luksfery oraz polichromię. Dominują kompozycje abstrakcyjne o organicznych liniach, pojawiają się także proste układy geometryczne oraz pojedyncze motywy fauny i krajobrazu. Mozaiki bywają rozbudowane na całe płaszczyzny ścian lub ograniczone do fragmentów, zawsze jednak mocno związane z architekturą prześwitu. Zdobienia powstały w ramach Lubelskich Spotkań Plastycznych, których ideą było wprowadzenie sztuki do przestrzeni nowych osiedli mieszkaniowych oraz zaangażowanie mieszkańców w proces twórczy. Mozaiki pełniły nie tylko funkcję dekoracyjną, lecz także orientacyjną – każdy prześwit miał indywidualny charakter, co sprzyjało identyfikacji miejsca i budowaniu lokalnych więzi.

Autorska refleksja

Mozaiki mogły nigdy nie powstać. Ostateczne decyzje dotyczące ich realizacji zapadały w dialogu z architektem, który konsekwentnie realizował założenia Teorii Formy Otwartej. Hansen traktował architekturę jako tło codziennego życia i unikał rozwiązań, które mogłyby nadmiernie dominować przestrzeń. Mozaiki okazały się formą optymalną – dopełniającą, a nie konkurującą z architekturą. Braki materiałowe, charakterystyczne dla realiów lat 70., nie obniżyły jakości artystycznej realizacji. Wręcz przeciwnie – improwizacja i wykorzystywanie dostępnych odpadów nadały mozaikom unikatowy charakter. Dziś są one jednymi z nielicznych zachowanych przykładów tej techniki w przestrzeniach osiedlowych z drugiej połowy XX wieku. Choć widać ślady degradacji, ubytki i przemalowania, mozaiki wciąż funkcjonują jako ważny element tożsamości miejsca. Są dowodem na to, że sztuka zintegrowana z architekturą może przetrwać dekady i nadal inspirować kolejne pokolenia.

Statement

Zdecydowałam się opowiedzieć o mozaikach z osiedla Słowackiego, ponieważ są przykładem sztuki, która niemal stapia się z codziennością, a mimo to zachowuje wyjątkową wartość artystyczną. Urzekły mnie ich różnorodne formy, kolory i materiały, ale także historia miejsca i ludzi, którzy je współtworzyli. Kluczowe znaczenie miały dla mnie dwie postacie: Oskar Hansen – architekt wizjoner, który konsekwentnie realizował ideę architektury jako tła życia, oraz Marian Bogusz – artysta i organizator Lubelskich Spotkań Plastycznych. Bez ich wizji i determinacji to osiedle, a wraz z nim mozaiki, nie miałyby dzisiejszego charakteru. Mozaiki nie istnieją tu jako autonomiczne dekoracje. Są integralną częścią większego projektu urbanistycznego i społecznego. Tak jak architektura, wymagają uważnego spojrzenia, ponownego odkrycia i docenienia – zanim bezpowrotnie znikną z pejzażu miasta.

Zdjęcia obiektu